Dlaczego stres odbiera Ci autentyczność i co z tym zrobić

Większość osób, z którymi pracuję, przychodzi do mnie z przekonaniem, że ich problem ze stresem przy wystąpieniach polega na czymś konkretnym i widocznym. Na zapominaniu tekstu. Na pustce w głowie. Na drżących rękach lub różowieniu się twarzy.

Nic bardziej mylącego. Prawdziwa trudność leży w zupełnie innym miejscu.

Stres nie przeszkadza Ci mówić. Przeszkadza Ci być sobą.

Pracowałam kiedyś z Magdą, jedną z największych ekspertek w swojej branży. Wiedziała wszystko. Przygotowywała się tygodniami do każdej prezentacji. I za każdym razem, kiedy stawała przed kamerą lub publicznością, coś gdzieś ginęło. Tempo rosło. Głos się zmieniał. Gestykulacja sztywniała.

Nie było największym problemem to, że się stresowała. Największym problemem było to, że te reakcje sprawiały, że przestawała być sobą. I właśnie to traciło zaufanie osób po drugiej stronie.

Kiedy zaczynamy się stresować, nasza uwaga przenosi się z odbiorcy na siebie. Zamiast myśleć o tym, jak skutecznie dotrzeć z treścią do drugiego człowieka, zaczynamy myśleć o sobie. Jak wyglądam? Co sobie pomyślą? Dlaczego mi się trzęsie głos? I w tym momencie komunikacja, ta prawdziwa, między dwiema osobami przestaje istnieć.

Co może być zaskakujące: aż 67% osób odczuwa reakcje stresowe przy wystąpieniach tak silnie, że czują, iż przestają być sobą. Gdybyśmy byli teraz w grupie dziesięciu osób, siedem z nich dokładnie wiedziałoby, co czujesz.

Trzy typy reakcji stresowych – który jest twój?

Zanim zaczniesz pracować ze stresem, musisz go nazwać. Działanie po omacku nie przynosi efektów. W mojej pracy wyodrębniam trzy obszary reakcji stresowych.

Pierwszy – to co widać.

Napięcie ciała, nerwowość w gestach, plamy na dekolcie, trudność z utrzymaniem kontaktu wzrokowego, zamrożenie mimiki lub odwrotnie – nerwowy uśmiech, który pojawia się nie w odpowiednim momencie. Jeśli twój stres jest widoczny – to paradoksalnie najłatwiejszy typ do pracy, bo możesz go zobaczyć i z nim pracować świadomie.

Drugi – to co słychać.

Napięty, piskliwy lub trzęsący się głos. Chwilowa afonia – czyli całkowity brak głosu. Paradźwięki, które pojawiają się wbrew naszej woli. Przyspieszenie tempa mówienia – żeby jak najszybciej „wypluć” to, co mamy do powiedzenia. Głos jest barometrem emocji i rzadko kłamie.

Trzeci – to co czujesz w środku.

O tym mówi się najrzadziej, a występuje bardzo często. Pustka w głowie. Trudność z doborem słów i strukturyzowaniem wypowiedzi. Poczucie wyobcowania, chwilowe zamrożenie. Ten typ jest najtrudniejszy, bo nikt tego nie widzi – ale osoba, która to przeżywa, czuje się sparaliżowana od środka.

Ćwiczenie: zrób audyt swojego stresu

Przywołaj w pamięci ostatnie wystąpienie, które było dla Ciebie trudne. Może to była prezentacja przed zespołem, webinar, nagranie rolki, wystąpienie na konferencji. I odpowiedz sobie na trzy pytania:

Co było widać?

Co było słychać?

Co czułaś lub czułeś w środku?

Zapisz to. Kiedy stres dostaje nazwę i kontur – przestaje być nieogarniętą masą, z którą nie wiadomo co zrobić. Staje się informacją. Drogowskazem. I dopiero wtedy możesz skutecznie skierować naą narzędzia.

Pamiętaj: stres nie jest sygnałem, że coś jest z Tobą nie tak. Jest sygnałem, że Ci zależy. I nad tym można pracować.

Chcesz pójść głębiej?

Jeśli ten temat jest Ci bliski – przygotowałam dla Ciebie dwa bezpłatne materiały.

Protokół Resetu Stresu – PDF i wideo poradnik z konkretnymi ćwiczeniami, które możesz zastosować dosłownie przed następnym wystąpieniem. Do pobrania tutaj: https://malgorzata-tadeusz-ciesielczyk.kit.com/5f39a4ec77

Bezpłatny warsztat online „Opanuj stres i tremę przy wystąpieniach publicznych” – pracujemy na żywo, w małej grupie, z konkretnymi ćwiczeniami. Zapis również tutaj: https://malgorzata-tadeusz-ciesielczyk.kit.com/5f39a4ec77

Newsletter

Bądź na bieżąco z wszystkimi promocjami i aktualnościami

    2024 © Wszystkie prawa zastrzeżone